preferencje i specyfikacje

Autor: daniel kot, Gatunek: Proza, Dodano: 16 czerwca 2010, 20:29:51

słuchamy Massive Attack, palimy skręta i leżąc nadzy na podłodze myślimy o Wielkiej Ucieczce. Takiej, żeby zabrać tylko najpotrzebniejsze rzeczy, jakieś grosze i, łapiąc pierwszą lepszą okazję jechać na Zachód albo  na Wschód, do Góry lub w Dół, lądem, powietrzem czy wodą, nieważne. Gęste kłęby siwego dymu układają się w fantastyczne niebo, lasy, puste autostrady i wielkie miasta, lepkie, słodkie słowa spływają strużkami wzdłuż nadgarstków manifestując rozległe plany i marzenia. 

Na ulicach wali przeciąg, niedomknięte samochody szeleszczą z wiatrem, upiornie wychudzone kamienice trzeszczą rachitycznym ożebrowaniem, zanosząc się jesiennym, suchym kaszlem, dachami zlewają się na ulicę zimne rzeki, palimy skręta, jest ciepło. Echo naszych myśli odbija się lunatycznie od wszelkich pozycji pionowych i poziomych, przeciskając się w porach skóry, oczami i kącikami ust, przenikają wszystko, jak wibracje fal dźwiękowych.

Massive postanowił nasze ciała przykryć ciemnym płaszczem o błyszczących
ślepiami guzikach, owijamy się w ciepłą ciemność, zagubieni w głębokich studniach, poprawiamy sobie pod głową wielką księżycową poduszkę, jesteśmy jedną dłonią, jednym uchem i jedną duszą, swobodnie przenikamy się jak duchy, zagubieni na dnie oceanów, spacerujemy dziesiątki kilometrów pod wodą, oślizgłe i zimnomroczne rybopodobne istoty ocierają się o nas, szepcząc do uszu niewyraźne słowa, glony i wielkie, podwodne rafy zaczynają porastać nasze lędźwia.

Wiatr po zgwłaceniu ostatniego wieżowca wymyka się po cichu z pokoju,
zbiega schodami i znika w lesie za miastem, cisza staje się jeszcze cichsza,
bezsenność rozpylona po deszczu w powietrzu wywabia z mieszkań zmęczonych ludzi, ciągnących do rozedrganych pubów i wyziębionych klubów, gdzie tlen gęstnieje do konsystencji budyniu zapychając usta wszystkim niepokornym.

Kończymy skręta równo z początkiem Risingson, chyba jeszcze trochę
pośnimy.

Komentarze (8)

  • Moje subiektywne 4 refleksje czytelnicze:
    1. podoba mi się metafora "jechać do Góry lub w Dół" w zestawieniu wcześniejszym Zachód Wschód, zinterpretowałam to sobie jako "jechać do Nieba (bo potem jest o księżycowej poduszce) lub do Piekła (to te "duchy zagubione na dnie oceanów", kto powiedział, że piekło to ogień. Może właśnie woda!). Chyba, że po prostu u Ciebie "Góra" i "Dół" to jest Północ Południe i metaforę sobie naddałam. :)
    2. tlen gęstniejący do konsystencji budyniu - że tak pozwolę sobie to określić: czaderski :)
    3. myślę jednak, że ten wiatr gwałcący wieżowce to trochę przekombinowane, wiatr wieżowcom (nawet halny) może jedynie naświstać :p
    4. "preferencje i specyfikacje" czyli pośnienie erotyczne jest całkiem sympatyczne w odbiorze, bardzo miękkie, oniryczne, przyjemne.

  • Interpretacja ciekawa, zupełnie nie mająca z moją nic wspólnego. Aż ciekawie spojrzeć na ten tekścik z tej-prezentowanej przez ciebie-strony. dzięki!

  • Na koniec proponuję Brandi Carlile. Przyjemniej będzie powrócić!

  • Zastanów się nad fragmentami:
    1. "manifestując rozległe plany i marzenia";
    2. "Na ulicach wali przeciąg";
    3. "bezsenność rozpylona po deszczu w powietrzu";
    4. "Wiatr po zgwłaceniu ostatniego wieżowca".

    a) Jeszcze trochę pośnią - "Risingson" jest drugim utworem na "Mezzanine";
    b) Nawiasem: przy tej płycie jestem gotów zmywać naczynia, tańczyć, "śnić"...

  • zdanie nr 2 wydaje mi się fajne, podoba mi się to słowo, jest mocne, jak walenie pięścią w drzwi.
    3.zdanie 3 faktycznie przekombinowane, może bez tego 'w powietrzu' byłoby zgrabniej.
    4. z tym gwałceniem wieżowców mam po prostu na myśli porwisty wiatr, ale okej, jest dziwne.

    a)nie inaczej. To źle?
    b)przy tej płycie mogę tylko palić skręty i 'śnić'.

    Dzięki Macieju za pochylenie się nad moimi słabostkami:))

  • Danielu,

    jeśli już to zdanie nr 2 powinno brzmieć "Po ulicach wali przeciąg" - chyba że to jest wiatr, który stoi pod klatką i lamusom obija twarze :)

    a) "Mezzanine" znam na pamięć, a "śni" się przy tym wybornie, zgadzam się, ale jeszcze wyborniej, gdy przchodzi "śnić" z kimś drugim.

  • Macieju, masz racje, 'po ulicach', umknęło mi. Dzięki.
    Większość Massive Atack znam na pamięć, można ich słuchać w kółko. Śnić z kimś drugim też jest miło, na pewno, choć już nie pamiętam, jak, więc wierzę na słowo.

  • Wojtek Boliński lubi to!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się