list z okopów

'List z okopów'

Siedzimy w brudzie trzeci dzień. Linia frontu
zatrzymała się jak wbita w pień siekiera,
oddzielając nas od siebie. Ciągle pada deszcz,
choć od czasu do czasu przejaśnia się na chwilę.
Tak jak teraz, dlatego piszę list. Po wczorajszej
burzy, ognia i deszczu, jesteśmy wykończeni,
na szczęście zapanowała zupełna cisza. Zajmujemy
się sobą, czyścimy broń albo rozmawiamy, niektórzy
z nas śpią.

Siedzenie w okopach jest ciężkie z różnych względów,
chyba jednak najbardziej doskwiera niekończąca się
walka w sobie samym, z samym sobą. Człowieka męczą
pytania dotyczące kwestii, które, pewien był, już
dawno ze sobą omówił. To jak stanie z batonikiem
obok ula, prędzej czy później przyleci jakaś pszczoła.
Te walki są trudne, bo tworzą w nas rodzaj iluzji,
subiektywny katalizator, przez który przepuszczamy
wszystkie dźwięki z zewnątrz i z wewnętrz. Chcielibyśmy
nie myśleć, ale stojąc trzeci dzień w okopach niemal
bezczynnie nie da się 'nie-myśleć'.

Ktoś z nas wymyślił, że niezłym pomysłem jest wspieranie
się wzajemnie. Nie mówienie, tylko dotykanie i zestrajanie
oddechów. Kiedy robić to w odpowiednim rytmie, odpowiednio
długo, można poczuć lekkość, w oczach robi się mgielnie
jasno, a drżące palce splatają się ze sobą, w sobie.
 

 

Te walki są takie trudne, bo budzą w nas nadzieję.


Na tym kończę swój list, ślę pozdrowienia
Kpt. Kot

Komentarze (5)

  • Te walki są trudne, bo budzą w nas nadzieje.

    tak bym zakończył ten dobry wiersz

  • fantastycznie!
    dzięki za sugestię, brakowało mi tego słowa

  • Nie wierzę Ci ani na słowo. Przeczytałeś "Na zachodzie bez zmian" i miałeś potrzebę? Puste, dęte.

  • nie przeczytałem, nie wierz przeżyję bez tego.

    • . .
    • 03 kwietnia 2011, 07:26:00

    Jakoś wydaje mi się ten wiersz pustawy, może dlatego, że znam "Break of Day in the Trenches" Isaaka Rosenberga.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się