bling

Autor: daniel kot, Gatunek: Scenariusz, Dodano: 08 kwietnia 2016, 23:48:10, Tagi:  elliot moss

Słońce przetoczyło się przez stół, znajdując trochę miejsca między pustymi szklankami i plamami po jedzeniu. Młody stoi na lekko drżących nogach w drzwiach, obserwując scenerię, w której umarł ojciec. Stojący na blacie brudnobiały ekspres do kawy wysyła w przestrzeń sygnał s.o.s., maleńką diodą symbolizując gotowść do działania. W popielniczce na stole została garść rozgniecionych, nadpalonych petów, wokół niej leżało tych kilka, które nie zmieściły się w środku. Marszczy nos; ciepłe jeszcze sekwencje z ostatniego snu synchronizują się z migającym ekspresem, pojawiając się przed oczami. Przypomina sobie dziewczynę w cytynowych majtkach o błyszczącej skórze, która leży przy nim w łóżku, milcząc uporczywie. Tak jak ojciec, tyle, że on leży pod stołem i jest zupełnie nagi. Jego skóra nie błyszczy; matowieje raczej, w oczach blednie, ale czuć, że też odnajduje upodobanie w dokuczliwie męczącym milczeniu. W pierwszej chwili nie można dostrzec krwi, która zdążyła częściowo wsiąknąć w brunatną, drewnianą podłogę. Jest duszno. Młody stoi chwiejnie, przenosząc wzrok tam i z powrotem, to na ojca, to znowu na ekspres do kawy. Ciało starego jest ciężkie; bochenkowata bryła, z gruna ciosana, siermiężna twarz zastygła w wyrazie dokładnie niczego, zgrzebne dłonie zaciśnięte, albo wyglądające na zaciśnięte, w pięści. Młodemu przychodzi do głowy, że drobne pęknięcia w czasie, jak zadrapania na ciele, zaczynają doskwierać, kiedy fizycznie znajdziemy się w rejonach czułych; ta kuchnia s t a ł a się rejonem czułym. Wspominając konkretne punkty napięcia mięści, stany emocjonalne, kieszenie pełne drobnych nieporozumień, przesuniętych słów, fragmenty rzęs na policzkach, patrzył na ojca jakoś tak tępawo, jak na buty ze splątanymi sznurowadłami, zawieszone nad jezdnią. Zator na synapsach - impulsy w mózgu eksplodują w niewłaściwych miejscach, nie uruchamiając żadnej reakcji. W końcu jednak podnosi stopę i wyciąga ją koślawo przed siebie, potem pociąga drugą i wyrzuca ją naprzód. Przyklęka przy blacie, opierając się o jego krawędź dłonią i w geście pełnym nieśmiałej intymności wyłącza ekspres, celując w przycisk nosem. Nabiera oddechu, zatrzymując go w płucach i kładzie się na brunatnej, drewnianej podłodze.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się